Przejdź do treści

Daj sobie czas

Każda zmiana zaczyna się od decyzji. Aby coś zmienić, musisz zdecydować: tak, chcę tego! Po decyzji jest działanie – zaczynasz wdrażać program, który ma doprowadzić do zaistnienia zmiany. A

Kobieta stoi przy wieży pilates z rozłożonymi ramionami

Każda zmiana zaczyna się od decyzji. Aby coś zmienić, musisz zdecydować: tak, chcę tego! Po decyzji jest działanie – zaczynasz wdrażać program, który ma doprowadzić do zaistnienia zmiany. A równolegle z działaniem pojawia się oczekiwanie. Oczekiwanie na efekty. Kiedy się pojawią? Kiedy zmiana stanie się faktem, a nie tylko mglistym celem? Oczekiwanie, z początku podszyte pozytywnym dreszczykiem emocji, z czasem często przekształca się w irytację. Dlaczego jeszcze nic się nie zmieniło? Czy długo jeszcze mam czekać? Pojawia się złość, zniecierpliwienie i zniechęcenie, a to powoduje, że rezygnujemy z przyjętego programu i wracamy do tego co było. Sytuacja z życia. Masz siedzącą pracę, mało się ruszasz. W końcu pojawia się ból kręgosłupa. Po jakimś czasie, gdy nie możesz już tego ignorować, podejmujesz decyzję, aby to zmienić. Pożegnać się z bólem. Działasz. Znajdujesz studio pilates, zapisujesz się do grupy, zaczynasz chodzić na zajęcia. Chodzisz tydzień, dwa – kręgosłup nadal boli, a ty nie potrafisz dobrze wykonać podstawowych ćwiczeń… Zaczynasz się niecierpliwić. Po miesiącu ból nadal nie odpuszcza, a ty rezygnujesz. Bo nie ma efektów. Wracasz do punktu wyjścia. Aby realnie zmienić swoje życie, musimy przede wszystkim nauczyć się cierpliwości i wytrwałości. Okres adaptacji organizmu do nowej sytuacji to ok. 2 miesiące przy założeniu, że ćwiczymy 2-3 razy w tygodniu. Po tym czasie powinniśmy zauważyć pierwsze zmiany: lepszą świadomość ciała, lekkość ruchu, zmniejszenie dolegliwości bólowych. Na pewno 2 miesiące nie wystarczą, aby całkowicie pozbyć się problemu. W końcu pracowaliście na niego większą część życia. Dodatkowo, poza treningami, nadal masz siedzącą pracę, nadal wracasz do starych nawyków. Trudno zatem oczekiwać, że 2-3 godziny zajęć w tygodniu zrównoważą 40 godzin siedzenia za biurkiem. Musisz to zaakceptować. Kiedy już przestaniesz spierać się ze swoim ciałem, zacznij siebie obserwować – zauważysz małe zmiany. Nie myśl o tym, że jeszcze nie wykonałeś pełnego przysiadu. Ciesz się tym, że udało się zejść 3 cm niżej niż w poprzednim tygodniu. Że zacząłeś oddychać w trakcie ćwiczeń. Że „zakwasy” są jakby mniejsze niż miesiąc temu. Kiedy zaczniesz dostrzegać drobne efekty, przekonasz się, że idziesz w dobrą stronę. Nie irytujesz się, tylko cierpliwie podążasz obraną ścieżką.

Nie denerwuj się, kiedy przychodzisz na pierwsze zajęcia i nie potrafisz wykonać wszystkich ćwiczeń. Twoje ciało potrzebuje czasu. Czasem krótszego, czasem dłuższego. Ale naprawdę go potrzebuje. Aby cieszyć się w końcu efektami musisz mu ten czas dać. Innej drogi nie ma. To oznaka szacunku dla siebie samego. Początek przyjaźni z własnym ciałem. A tylko człowiek zaprzyjaźniony z samym sobą zdobędzie siłę, by być wytrwałym.

Kasia Twardzik

Nauczycielka pilates, właścicielka studia

Czytaj dalej

Kobieta ćwiczy ustawienie głowy i szyi, dłonie splecione na potylicy

Metoda

Smartfonowy kark

Długie godziny, jakie spędzamy przed komputerem, przy biurku, czy nad ekranem smartfonów negatywnie wpływają nie tylko na nasze samopoczucie, ale także na naszą postawę - oczywiście nie…

Portret kobiety ze skrzyżowanymi ramionami w sali studia

Metoda

Pilates a rozciąganie, część III

Osoby regularnie ćwiczące pilates oprócz wzrostu siły, poprawy postawy ciała i koordynacji nerwowo-mięśniowej obserwują również poprawę ruchomości w stawach, czyli zwiększenie mobilności i…

Ćwiczenie na reformerze pod okiem nauczycielki
Najlepiej sprawdzić to na własnym ciele. Zobacz grafik